Polish Apostasy Tour (Pon. 10 IX - Katowice 'Mega Club')
- data:
- 2007-09-15
- autor:
- Fragi
Nareszcie! Niecałe trzy miesiące trzeba było czekać na trasę Behemoth’a w ramach ‘Polish Apostasy Tour’, chociaż po drodze grali na Mystic Festiwal czy Hunterfest’cie – lecz co to za gig na takim festiwalu, gdzie mają ograniczony czas i nie mogą zbytnio się wykazać itp.? Zresztą, zbytnio funduszy nie posiadałem, by wybrać się na któryś z powyższych festów, a szkoda – bo na oby dwóch mnie coś ciekawiło (oby dwa łączył Behemoth). Więc stwierdziłem, że poczekam jednak na trasę naszego poczciwego Behemoth’a.
Akurat ładnie się złożyło, że trasa obejmowała MegaClub w Katowicach, więc te 30zł odłożyłem i trzymałem tylko na 10 września. W Katowicach byłem już około godziny 17, ponieważ do Empika planowałem się przed wybrać, żeby chwile porozmawiać z Nergalem i spółką. Dotarłem do nich cos kolo 18, chwile porozmawiałem z nimi, wziąłem sobie autografy i strzeliłem fotkę z Nergalem – świetnie!:> Gdy wyszedłem z empika wybrałem Sie gdzieś w fastfoody, by cos zjeść i zacząłem zmierzać w stronę MegaClubu… Doturlałem Sie tam, kupiłem bilet w kasie, oddałem rzeczy do szatni (o szatniarkach później) i Sie
1. Rootwater – Byłem na pierwszym kawałku, zasuszyło polazłem się napić, tam pogadałem itp. – przylazłem na back to the real, lie is the law chyba, caje sukarije i hava nagila. Ogolenie: slabie mieli nagłośnienie, lepiej brzmiał dla mnie na płytach o dziwo…
2. Hatesphere: Rozpierprz #1, zagrali te kawalki, co uwielbiam (Let Them Hate, Lies And Deceit i Reaper Of Life, kurwaaaaaaa). Wokalista latał ciągle szczęśliwy i miły akcent basisty, który miał na sobie koszulkę Polski. Nagłośnienie Sie polepszyło, przestałem cały koncert by mieć miejsce pod barierkami na Behemotha, a co bede siedziec gdzies w 3 rzedach? A i jeszcze podczas koncertu rozwalił mnie Teletubis, który wskoczył na scenę!
3. Gwiazda wieczoru… Behemoth! Kurna, to, co sie działo podczas ich setu – niemożliwe… Wszyscy nagle ucichli, gdy usłyszeli pierwsze dźwięki Room 64 C.E. I powoli zaczęło, sie… Te kawałki, z The Apostasy – jak na płycie brzmią prześwietnie, to na koncercie normalnie poziom wyżej… Mało było wsiorskich dialogów Nergala, do których większość sie przyczepia, mi nie przeszkadzają, zagrali perfekcyjnie jak dla mnie, zero litości – do dzisiaj gardło mam zjechane, ale walić to! Zagrali to, co uwielbiam. Christians to the lions zagrane o wiele szybciej niż to miało miejsce na albumie lub innych wersjach live, co słyszałem, dwa bisy (I Got Erection i Pure Evil And Hate). Jedynie to, czego mógłbym sie uczepić to, ze za mało zagrali z Zos Kia Cultus – As Above So Below to za malo… mogli, chociaż Zos Kia Cultus lub Heru Ra Ha zagrac… Koncert wieczoru, a jaaaaak!
Ogólnie można powiedzieć, ze organizacja była bardzo dobra – tylko, czemu nie wziąłem więcej kasy, tak to tylko wziąłem na wejście, przejazd i cos do jedzenia/picia – fajnie wyposażone było stoisko i ta koszulka z trasy. Ale pewnie będzie do kupienia po trasie na stronie mystic’a wiec dużo nie straciłem.
Wtrącę jeszcze parę słów na temat najwredniejszych istot tego dnia w Mega Clubie – szatniarki. Odmawiały posłuszeństwa – daje najpierw na kluczyk koleżanki, żeby schowała mi plecak – dostaje odpowiedź: NIE! spytałem się czemu, to odpowiedziała zaś NIE! Dobra, politowałem się i dofinansowałem ten margines społeczny do którego się zaliczała ta szatniarka. Poszedłem w stronę sceny – zauważyłem, że nie zostawiłem tam koszuli. Polazłem do szatni, powiedziałem jej, żeby mi to dała tam – ona powiedziała, że nie i mam jej złotówke donieść za to, że daje to na kurtkę itp. Zdenerwowany szukałem po kieszeniach drobnych – niestety, miałem tylko 70gr – nie chciały tego, powiedziały, że mam dać jej równe – to zostałem zmuszony szukać osoby która mnie dofinansuje (szybko znalazłem i jej tutaj podziękuje!) dałem jej to i polazłem z niesmakiem na twarzy. Przy wydawaniu rzeczy nie było problemów (może mnie nie rozpoznała, bo dużo ludzi było wokół mnie), ale na pewno przy następnej wizycie w Mega Clubie wezmę ze sobą granat i rzucę im przy wyjściu go ;-)
To by w sumie na tyle… Oby do Apostasy Tour 2!
Ostatnie wpisy
Słaby prezent ...
Czwartkowy koncert częstochowskiej formacji Habakuk, zapowiadał się jako doskonały wstęp do świętowania II urodzin katowickiego Cogitaturu. Niestety gdybym był zaproszonym gościem, miałbym mieszane uczucia co do tego muzycznego prezentu jaki został zaserwowany.
Poszukiwany klawiszowiec! WROCŁAW
Witam





Komentarze
A no, mam nawet video i gdzies na jutubie jest :-) (wpisz sobie w szukajce na jutubie Behemoth 10.09 i znajdziesz decade ov therion wersja alternatywna live czy cos takiego, juz chyba tego nie beda grac na koncertach ;) )
a ‘kaka demona i mięso też byś chciał’, śpiewali? :P